sobota, 31 sierpnia 2013

wirowanie nie pranie


Już to pisałam, wciąż myślę nad utworzeniem nowego bloga o nazwie "tysiąc myśli na sekundę" to odpowiadałoby bardziej do mojej osoby bo... bo ja WARIUJĘ, moja głowa wiruje, myśli atakują. Mam ich znowu nadmiar i tak bardzo bym chciała wylać je wszystkie na raz ale nie zdążę ani napisać ani wymówić bo wyszedłby bełkot.





Dlaczego tak ciężko mi zrozumieć samą siebie?

To, że ostatnio pisałam o moich porywach serca nic nie znaczy. Zwyczajnie wmówiłam sobie, że mnie poruszyło a tak naprawdę wciąż nie daje do siebie dotrzeć :P
Blokuję się na samą myśl, że może mi na kimś zależeć. Mam jeden sprawdzony sposób aby dowiedzieć się co czuję. Nie jest on jednak dostatecznie moralny ale sprawdzony i skuteczny.
Przespać się z kimś.
Tak, dokładnie.
Gdy spojrzę na to z drugiej strony wydaję mi się, że to nie najlepsze rozwiązanie sprawy. Ale póki co skuteczny więc praktykowany.
I nie byłoby problemu i nie pisałabym w ogóle o tym, gdyby nie fakt, że z M nie chcę tego sprawdzać w ten sposób. To już może oznaczać, że  zależy mi  na Nim? Już chować się w pancerz? Zasłaniać zbroją? A może odezwała się jakaś część mnie, która mówi, że jeśli to zrobię mogę Go skrzywdzić ?


Co do wcześniejszych wyrzutów sumienia,- szybko przeszły bo znowu miałam szczęście i wszystko się ułożyło.
A z Kotem level 3z4 czyli rozmowy plus kamerka. 4level to spotkanie w realu. Ale odnoszę wrażenie, że nie dojdzie do niego.

1 komentarz: