piątek, 23 sierpnia 2013

Pif Paf

Nagła zmiana temperatur nie wpływa zbyt dobrze na mój nastrój. Jedno i drugie zmienia się za szybko. Plus cała reszta. Wiem, dlaczego żyję już myślą powrotu do domu. Bo zwyczajnie w świecie tęsknie. O! przepraszam bardzo- nie powrotem, ale przyjazdem/ odwiedzinami. ( ku.. jak to brzmi.)
Mama chyba nie spodziewała się takiego biegu zdarzeń, bo była zaskoczona ( albo dobrze udawała) kiedy poinformowałam Ją, że przyjadę na max 5 dni. Wszystko zależy od terminu obrony, którego mi jeszcze nie podali. Rozmyślam już o tym co robić w pierwszej kolejności. Ogrom spraw do załatwienia motywuje mnie do zaplanowania i ułożenia grafiku. Tylko co postawić na pierwszym miejscu?!  Bladego pojęcia nie mam.

Na grzywkę nie jestem zdecydowana w 100% ale ciachnę ją, a co mi tam. Także zobaczycie mnie już w nowej wersji. :)

W niedziele jadę oglądać nowe mieszkanie/  miejsce w kawalerce. Jak się zdecyduję to po przyjeździe wprowadzam się do nowego lokum :)
Tutaj najgorzej nie jest.. ale.. jest to taki mały cyrk na kółkach.

A tak bardziej z nudów...
Rzeczy Ike'owskie których nie zabraknie w moim własnym, prywatnym pokoju :)
(kiedy ja się go wreszcie dorobię? :D zdj. gazetki sklepu)









Ost Koszyczek kupie na dniach, ale z myślą o P. która niebawem ma ur. ( wydaje mi się, że zaprzestała czytanie bloga więc mogę sobie pozwolić na taką tajemnicę) Koszyczek jednak nie będzie używany do nici itp. ale do chleba. P. wspominała, że koszyczek na pieczywo jest niezbędny :D Więc spełnię Jej życzenie.

A jeszcze wylewając moje jakże to ekscytujące wydarzenia minionego tyg...
 Pan K. okazał się być monogamicznym osobnikiem, któremu nawet przeszkadzało to, że chcę ugotować zupę dla swojego przyjaciela oraz to, że mam zbyt wielu znajomych płci przeciwnej...
Albo ubzdurałam sobie, że fajnie być singlem albo faktycznie tak jest :D
Na razie nie potrafię dostosować się do kogoś. Ktoś akceptuje to jaka jestem albo do widzenia.

Co z Kotem? No właśnie, w tym kilkudniowym pobycie w Pl muszę, ok, chcę, wygospodarować czas też dla Niego. Czyli czeka mnie wyprawa do Warszawy. Noi jak tu ze wszystkim zdążyć. Skoro świt wyruszam a wracam na następny dzień koło południa. Taki plan, jak wyjdzie to się jeszcze okażę. Mam nadzieję, że obydwoje miło spędzimy czas i zdążymy nacieszyć się sobą przez tak krótki okres.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz