Angels watching over..me..
Niedziela pełna wrażeń.
Od dzisiaj nie boję się burzy.
Jeszcze kilka godzin temu, kiedy jechałam poza miasto samochód nie wydawał mi się na tyle bezpieczny abym mogła bez strachu w nim przebywać. Pełniłam rolę pasażera. Szczerze mówiąc było mi bardzo trudno powstrzymywać płacz. Z nerwów obgryzałam wargi a gdy widziałam jasne błyskawice na niebie, które były dość blisko nas dostawałam palpitacji serca. Jednak musiałam trzymać się dzielnie i bynajmniej nie ze względu na makijaż,ale na ogólną atmosferę w samochodzie...
Deszcz lał, wycieraczki ledwo nadążały ...wielgachne kałuże ( można rzecz mini stawy), płacz dziecka a późniejsza sytuacja w której się znalazłyśmy przekroczyła moje wyobrażenia...
Znalazłyśmy się w obcym mieście, ulice zalane, więc ciężko było gdziekolwiek jechać. (Nadal widzę ten znak pod wiaduktem a raczej jego część, wody to tam chyba było do kolan)
Pomijając niektóre wątki.. a przechodząc do setna sprawy.
Zalana ulica, nadal burza a my w środku największej wody.. BaCH - samochód stanął i nie ruszy dalej. Nie odpalił, nie drgną. Pierwsza myśl- zaleje nas, woda wkroczy do samochodu. Najgorsze było "jojdanie" M. Udzielił się jej nasz nerwowy nastrój. Noi stało się.
Ja, która panicznie boi się burzy.. wychodzę z samochodu, woda po kostki, miniówka( choć to mało istotne) i pcham samochód, który ani drgnie.
Obok mnie po chodniku przejeżdżają samochody. Zero pomocy. Ruszył .. 10 cm do przodu
Z naprzeciwka jedzie nasz Anioł, wysiada z samochodu (oczywiście po naszej prośbie ) idzie w naszą stronę.
Maska, skalpel siostro... a to nie ten film
Maska samochodu już w górze, magiczne rączki Pana zdziałały cuda i silnik odpalił. Wsiadamy jedziemy. Pytamy ludzi o drogę, uf udało się. Wyjechałyśmy na krajową.
Dopiero później dochodzi myśl... woda+ burza = zagrożenie .. i to nie takie małe.
Dlatego... tylko dziękować Aniołowi, że czuwał, że był z Nami.
Jesteśmy już bezpiecznie w domu. Pora spać.
Dziękuję ...
niedziela, 23 czerwca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
facet + swingierska wizja
"Facet to facet, myśli tylko o jednym" - jakie to stereotypowe
Przecież ja też myślę "o tym" , moje myśli krążą średnio co godzinę wokół seksu, namiętności i innych cielesnych przyjemnościach, nie widzę nic w tym złego. (więc dlaczego nikt nie wspomina o kobietach!?)
Pragnę nawet napisać "Panowie myślcie tylko o jednym" póki możecie... (Mężczyznom przecież z wiekiem odchodzi ochota na mizianie.. z kobietą jest zaś odwrotnie... ) ale ja nie o tym...
Brnąc dalej w otchłań oralnych, analnych i innych skomplikowanych nazw :D naszła mnie niesłychanie dziwna myśl !
Wygram w Totolotka miliony to jedną z moich inwestycji będzie... własny biznes.
Taki z klimatem, żadne kulkowe zabawy dla dzieci, restauracja czy szmateks (choć to też niezła myśl).
Będzie to klub swingerski ;)
Już wróciłeś/łaś?
Wujek Google wytłumaczył co jest jest i z czym się je ?
Przejdę do rzeczy, biznesplanu nie ułożę ale mogę siebie, Was zabrać do mojego klubu... teraz.
Jak z Twoją wyobraźnią? ... zapraszam...
Po zamknięciu ich z drugiej strony słychać delikatną, odprężającą muzykę...
Niezwykła atmosfera zaczyna Ci się udzielać, czekasz z niecierpliwością ...
Jeszcze krótka weryfikacja, potwierdzenie. Czas się przygotować.
w każdym pomieszczeniu inna muzyka, toalety dość przestronne i proste, koniecznie duzymi lustrami.
wejście na górę...
mnóstwo pokoi, o różnej tematyce. dla 2osób, 3..4.. i całej gromady. Łóżka, łoża, poduchy...
i obowiązkowo...
Impreza się rozkręca a Ty jesteś w innym świecie, już nawet muzyki nie słyszysz...
Wszystkiego dużo.
Byłaby kasa, byłby klimat, swoją drogą zatrudniłabym sporo ludzi aby zrealizowali moją wizję, która bądź co bądź ma trochę wspólnego ze zdjęciami powyżej. Jednak wybrałabym jeden styl do całości obiektu. Ewent. max 2 pokoju odbiegające a wpadające np w klimat azjatycki :D choć w sumie ciekawe kto zwróciłby na to uwagę...
Przecież ja też myślę "o tym" , moje myśli krążą średnio co godzinę wokół seksu, namiętności i innych cielesnych przyjemnościach, nie widzę nic w tym złego. (więc dlaczego nikt nie wspomina o kobietach!?)
Pragnę nawet napisać "Panowie myślcie tylko o jednym" póki możecie... (Mężczyznom przecież z wiekiem odchodzi ochota na mizianie.. z kobietą jest zaś odwrotnie... ) ale ja nie o tym...
Brnąc dalej w otchłań oralnych, analnych i innych skomplikowanych nazw :D naszła mnie niesłychanie dziwna myśl !
Wygram w Totolotka miliony to jedną z moich inwestycji będzie... własny biznes.
Taki z klimatem, żadne kulkowe zabawy dla dzieci, restauracja czy szmateks (choć to też niezła myśl).
Będzie to klub swingerski ;)
Już wróciłeś/łaś?
Wujek Google wytłumaczył co jest jest i z czym się je ?
Przejdę do rzeczy, biznesplanu nie ułożę ale mogę siebie, Was zabrać do mojego klubu... teraz.
Jak z Twoją wyobraźnią? ... zapraszam...
Po zamknięciu ich z drugiej strony słychać delikatną, odprężającą muzykę...
Niezwykła atmosfera zaczyna Ci się udzielać, czekasz z niecierpliwością ...
Jeszcze krótka weryfikacja, potwierdzenie. Czas się przygotować.
w każdym pomieszczeniu inna muzyka, toalety dość przestronne i proste, koniecznie duzymi lustrami.
Strój obowiązkowy :
Gotowe. Wyruszasz na poszukiwania. Może jeszcze coś do picia?
idzie Ci coraz śmielej, na co masz ochotę? do wyboru kilka "klimatycznych " pokoi
schody w dół prowadzą do... mocniejszych doznań
kanapy, sofy, fotele w "salonie" mają za zadanie za klimatyzowania się, poczucia się jak u siebie ;)
Multum rozwiązań. Pomieszczenia dość ciemne, mało światła..dużo świec
chyba najlepsze rozwiązanie to skóry...
wejście na górę...
i obowiązkowo...
Impreza się rozkręca a Ty jesteś w innym świecie, już nawet muzyki nie słyszysz...
Wszystkiego dużo.
Byłaby kasa, byłby klimat, swoją drogą zatrudniłabym sporo ludzi aby zrealizowali moją wizję, która bądź co bądź ma trochę wspólnego ze zdjęciami powyżej. Jednak wybrałabym jeden styl do całości obiektu. Ewent. max 2 pokoju odbiegające a wpadające np w klimat azjatycki :D choć w sumie ciekawe kto zwróciłby na to uwagę...
środa, 12 czerwca 2013
Blog
Muszę coś napisać.
Przytłacza mnie ogrom myśli, nie kontroluję tego. Na dodatek zmieniają się moje poglądy tak szybko, że nie nadążam
z rozumowaniem ich. Np..
z rozumowaniem ich. Np..
Wczoraj przez kilka godzin ( co nie było zmarnowaniem czasu, bynajmniej nie dla mnie) śledziłam wpisy na niecodziennym blogu. Najdziwniejsze jest to jak na/do niego trafiłam.
Proszę nie pytać mnie o to.
Blog opisuje przygody (bo tak to trzeba nazwać, ewent "przyjemna praca" ) dorosłej kobiety. Koniecznie muszę dodać, że bardzo inteligentna ta kobieta. Jej tekst czyta się jak dobrą książkę. Bynajmniej nie
o tematyce kulinarnej czy historycznej (choć ponoć historyczką jest) lecz o... dodatkowej pracy ów kobiety.
o tematyce kulinarnej czy historycznej (choć ponoć historyczką jest) lecz o... dodatkowej pracy ów kobiety.
Nie dość, że dla niej ten rodzaj zarobku jest bardzo przyjemy, opłacalny to przedstawia go w taki sposób, że inne kobiety ( o nie, -raczej- dziewczyny*) piszą do niej w sprawie porady. Nasuwa się kolejne pytanie
- gdzie ona pracuje i co robi ?
- gdzie ona pracuje i co robi ?
Pani A. jest prosto pisząc Damą do towarzystwa. Ale nie byle jakiego.
Co to znaczy? To banalne. Idzie na spotkanie z bogatym gościem, pięknie wystrojona, rozmawia, słucha a dodatkowo, jeśli jej "Pan" sobie życzy , uprawia z nim seks.Ba, Ona nawet tego pragnie. No właśnie, jedynie co przychodzi w tej chwili do głowy to wyrażenie swoich jakże prostackich stwierdzeń typu- "no zwyczajnie jest kurwą."
Takie zdanie i taki tok myślenia mają dzieci z podstawówki, którym wpoiło się na podwórku, że dziwki to kobiety puszczające się za kasę. Ale nie będę nikogo bronić, ani tym bardziej obrażać. Chodzi mi o moje rozumowanie tego co A. robi. Jak ja na to spoglądam ?
Pani A nie stała się od wczoraj (ani nie będzie) moją idolką, bohaterką czy wzorem do naśladowania)
Kolejny raz, choć Ona pisała o tym już pewnie setki razy, praca jej do łatwych jak i bezpiecznych nie należy.
Dlaczego wyżej w nawiasie dałam * do słowa "dziewczyny" ? Dlatego, że dziewczyny, (lepsze byłoby słowo głupie dziewuchy, małolaty) zadają jej głupie pytania typu "gdzie szukać sponsora, jaka jest stawka, itd itd. (nawet nie chce myśleć o innych głupszych pytaniach)
wyjdzie jak zawsze, bałagan i nieład ( jak w moim pokoju)
o czym to ja pisałam... ? aaaa...
Pani A jak wspomniałam jest bardzo mądrą kobietą, niezwykle zaradną i dokładnie wie czego chce. Choć za pieniądze się oddaje wzbudziła we mnie jakiś rodzaj sympatii ? niech będzie.;)
Wspomniałam wcześniej o jej towarzyszach, oni też nie są losowo wybierani, to faceci typu "biznesmen"
z klasą, inteligencją i oczywiście grubym portfelem. Ponadto , Pani A. jak dobrze pamiętam biegle mówi
w 5 językach, zna się na prawie, gospodarce i historii. Zatem tematów do rozmów jej nie braknie. Jest pewna siebie, co widać w treści jej postów. Moim zdaniem dobra kochanka. W jawny sposób pisze, że lubi ssać męskie fi** - ha wielki podziw i z tej strony. ;)
I tu wracam znowu do tych "dziewczyn", które wzięły sobie za wzór Panią A.
Cóż one mają do zaoferowania oprócz młodego ciałka? Chyba nie wiele. Naoglądały się filmów ( m.in. sławne "Galerianki" ) a w nich przedstawione zostały młode siksy, które za torebkę, telefon pójdą pobzykać się w samochodzie. Nijak się mają do Pani A.
Kurwy czy jak je tam nazywacie to zupełnie inna bajka. Oddaja siebie za marne grosze,
( A. pisała- lodzik 50zł, bzykania 100-200) zazwyczaj maja swoich "ochroniarzy" i nie szanują się.
Czekaj, czekaj.. a pani A to robi ? Na swój sposób tak. Tłumaczyć tego nie będę. Pojawiają się nowe wątki, tematy do rozmowy. Każdy będzie mieć swoje zdanie na temat tego co robi i jej osoby.
Nie wiem do czego ja to dążyłam, zgubiłam się już w połowie...
Ale dopiszę jeszcze.. dzisiaj spędziłam chwilę, ok nawet dłuższą, na szukanie "sponsorów" - łoo coś strasznego, nie ?- Nie wydaje mi się, zrobiłam to. z czystej ciekawości. Zainteresowałam się tym rodzajem "dorobku" a przy okazji zastanawiałam się czy ja bym potrafiła być taką A.
Odpowiedź zostawię dla siebie.
Dla szybkiego sprostowania, w moim odczuciu, moim zdaniem, życie oraz zachowanie Pani A nie jest czymś złym, niestosownym. Ale to moje zdanie. Podoba mi się to co robi a jeszcze czerpie z tego nie małe pieniądze i co ważne Przyjemności ( To nie jest odpowiedz na pytanie czy ja potrafiłabym robic to co A ! na litość.. )
Tak czy siak, ofert jest multum. Dziewczynom, które wybierają taką "pracę" radzę sie dobrze zastanowić a przede wszystkim zapisać się na samoobronę.
Więcej oczywiście na Jej blogu. (o pozwolenie nie zapytałam, bloga można samego poszukać na wujku Google. co nie jest trudne, wręcz banalnie proste. )
http://sposoring.blogspot-com/ BARDZO WAŻNE W MIEJSCE PAUZY " -" NALEŻY DAĆ KROPKĘ " . "
wtorek, 11 czerwca 2013
Miłość
dlaczego sie tego tak boisz ?
dobre pytanie
nie chce CIe urazic, ale znam Cie troszke, jestes silna osobka, ale to jest Twoj slaby punkt, ktorego sie poprostu boisz
Uraził ...? zna mnie troszkę...?a może nie zna wcale.. ? a może ma racje? a może...czego tu się bać?!Na dodatek napatoczył się dobry cytat, strzał w dyche!""... na miłość, którą otrzymam w przyszłości, będę musiała sobie zapracować. Zasłużenie sobie na miłość oznacza piekielnie dużo pracy a ja nie jestem pewna, czy mam w sobie dość siły."Czyli nawet nie jestem silna.Przecież łatwiej "zapracować" sobie, zdobyć przyjaciela (lub jak kto woli- określenie- kochanka), który jest... (owszem nie na każde zawołanie) ale jest, zadowoli w sferze erotycznej ( jeśli jest dobry,.. jeśli nie to się go zmienia i niech mi ktoś powie, że seks nie jest ważny...). Owszem w niektórych kwestiach, ba w większości nie zastąpi prawdziwego partnera-przyjaciela, ale... no właśnie... czyli jednak racja.. ok dopisze co chciałam dopisać... ale bezpieczniej jest mieć kogoś na chwile, nie martwić się o przyszłość z tą osobą, nie wpadać w panikę kiedy mówi o wspólnej przyszłości, nie denerwować się na rodzinnym obiedzie, nie planować wspólnych wyjazdów, nie bac się odrzucenia, rozstania.. itd itd...Z drugiej strony człowiek, a szczególnie kobieta pragnie tych wszystkich "kłopotów" związanych ze związkiem. Pragnie się być kochanym, w zamian tez trzeba coś dać. - beznadziejny koniec postu, dlatego napiszę coś jeszcze, choć to mógłby być kolejny post na ten temat...Miłości się nie szuka, miłość sama "zaatakuje", mam nadzieję, że i mnie.. ale tak niespodziewanie, abym nie miała możliwości ani czasu na ucieczkę lub wybudowanie muru za których się chowam.A tymczasem zapraszam do posłuchania kojącej, spokojnej muzyki.wzruszający teledysk.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
piątek, 7 czerwca 2013
Geneva
Jedziemy dalej... :)
Byle prosto i do celu.
Ok, prosto nie musi bo się zanudzę, musi się coś dziać ;) i się dzieje. Oczywiście nie mam na myśli kolejnych zakupów czy spotkania przy kawce... ( wole % ) :D - żarcik na moim poziomie ^.^
Raczej o pewnym etapie w którym się znalazłam, na dodatek nieźle sobie z nim poradziłam. ba radzę.
Choć czasami gubię się w tym i nie kontroluję, uważam, że weszłam czy też wjechałam (pełna parą) na dobry tor ;)
Szybka seria stwierdzeń i pozytywnych myśli brzmi.
1. Zamykam oczy przed przedzierającym się do mojego pokoju słońcem , cóż za przyjemne uczucie.. czuć ciepło na powiekach, myśleć o czymś przyjemnym, jak dobra książka i pozostaje tylko Dziękować Bogu...za to.. za wszystko.
2. Jak ja lubię czytać.
3. Jestem górą.
Praca nareszcie zaakceptowana przez system anty-plagiatowy. Czekam na termin obrony.
Paczki doszły. W jednej z nich był zegarek. Śliczny prawda? Szpan na maxa.
Ładne zdjęcia... jeśli ktoś chcę można brać, byle z podpisem.. :D
Pozdrawiam :)
Byle prosto i do celu.
Ok, prosto nie musi bo się zanudzę, musi się coś dziać ;) i się dzieje. Oczywiście nie mam na myśli kolejnych zakupów czy spotkania przy kawce... ( wole % ) :D - żarcik na moim poziomie ^.^
Raczej o pewnym etapie w którym się znalazłam, na dodatek nieźle sobie z nim poradziłam. ba radzę.
Choć czasami gubię się w tym i nie kontroluję, uważam, że weszłam czy też wjechałam (pełna parą) na dobry tor ;)
Szybka seria stwierdzeń i pozytywnych myśli brzmi.
1. Zamykam oczy przed przedzierającym się do mojego pokoju słońcem , cóż za przyjemne uczucie.. czuć ciepło na powiekach, myśleć o czymś przyjemnym, jak dobra książka i pozostaje tylko Dziękować Bogu...za to.. za wszystko.
2. Jak ja lubię czytać.
3. Jestem górą.
Praca nareszcie zaakceptowana przez system anty-plagiatowy. Czekam na termin obrony.
Paczki doszły. W jednej z nich był zegarek. Śliczny prawda? Szpan na maxa.
Ładne zdjęcia... jeśli ktoś chcę można brać, byle z podpisem.. :D
Pozdrawiam :)
niedziela, 2 czerwca 2013
New Yorker
Elegancko zgrałam się z I. Ona szkoła, ja zaległy prezent. Wyjazd do Rzeszowa nawiasem mówiąc Bardzo udany. Oprócz ramki cyfrowej kupiłam też sweter i buty.
Co za ulga, że o gustach się nie rozmawia. Jednej os. podobają się czarne swetry na guziki, innej zaś neonowe rąby.
Pierwsze skojarzenie co do butów to air maxy
I jestem pewna, że były one wykonany pod ich wzór.
Zastanawiałam się jak oryginalne buty wyglądają na nodze- mojej nodze. Czy potrafiłabym w nich chodzić, ze względu na ich wysokość. Teraz wiem, że- tak.
Jeśli chodzi o mój zakup.. buty wygodne, lekkie, połączone z rurkami wyglądają bardzo ładnie. polecam ;) Jak będzie mnie stać ...to zakupie nike ;)
Co za ulga, że o gustach się nie rozmawia. Jednej os. podobają się czarne swetry na guziki, innej zaś neonowe rąby.
Pierwsze skojarzenie co do butów to air maxy
I jestem pewna, że były one wykonany pod ich wzór.
Zastanawiałam się jak oryginalne buty wyglądają na nodze- mojej nodze. Czy potrafiłabym w nich chodzić, ze względu na ich wysokość. Teraz wiem, że- tak.
Jeśli chodzi o mój zakup.. buty wygodne, lekkie, połączone z rurkami wyglądają bardzo ładnie. polecam ;) Jak będzie mnie stać ...to zakupie nike ;)
Buty air max...
Subskrybuj:
Posty (Atom)































1.jpg)














