czwartek, 15 sierpnia 2013

czy..

jeszcze wczoraj byłam w 7 niebie, dzisiaj 6 pięter niżej.

 
Wyjeżdżając myślałam, że wszystkie moje problemy/ sprawy zostały rozwiązane, zamknięte. Jak się okazuje... nie bardzo. Pierwsza kwestia to Pan M. Przypomniał sobie o mnie w dzień wyjazdu. Ale o tym to zwyczajnie nie chce mi się pisać. wracam do Niego bo dzisiaj dostałam wiadomość od Jego byłej, obecnej (h*u*j mnie to obchodzi) o następującej treści :

"Nie wiem co ci M. o mnie mówił ale dziś mi się wyrył żeś ryła do niego, Ja cię kurwo zapierdole!! Pewnej nocy zobaczysz więcej chujów niż urolog... Nie odzywałam się ale by cię odjebać ceną przypału będzie warte. Pilnuj się suko"

Ta wiadomość mnie nie przestraszyła lecz mocno wkurwi*ł*a.
Ja sprawy załatwiam inaczej. Jak tylko przyjadę to kłopot rozwiążę.

Kolejny problem to Pan Kot. Już ten którego można nazwać "nieszczęśliwie zakochanym". Do jasnej ciasnej...

Nie dość, że problemu tam to jeszcze tu.


Ta bańka chyba już pękła, nie dała mi się długo nacieszyć przypływem endorfiny.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz