poniedziałek, 30 września 2013

passa

Nareszcie koniec tego pieprzonego dnia!
 
Idę spać.. ani nie na swoim mieszkaniu ani nie w swoim łóżku.
wrrrr
 
 


sobota, 28 września 2013

Cukierek

Zupełnie zapomniałam napisać o stracie Landryny.

Nie tylko ją straciłam.

- ale to już definitywny koniec?
- jestem rozerwana, serce jest odmiennego zdania niż rozum.

Zwieszam się- bo za dużo myślę. Dzisiaj po pracy konieczny reset.

piątek, 27 września 2013

kiedyś dorosnę

Pochłonięta do granic.
Książkę wciągam jak powietrze.
Żyję nią i tak trudno mi się od niej oderwać... nie tylko dlatego, że jest ciekawa, interesująca i ma wiele ze mną wspólnego.. ale dlatego, że zapominam o wszystkich problemach i dobijających mnie sprawach.

26.09.2013 zostanie na długo w mojej pamięci.
W przyrównaniu do NIEGO wcale nie jestem egoistką. Sama zresztą zrozumiałam, że nie mogę  nią być bo inni są dla ważniejsi, na pierwszym miejscu, później ja. Ale moje drugie ja z tym walczy. Niedługo wygra.


wtorek, 24 września 2013

dobry

Mój przyjazd okazał się owocny.
Przemiłe spotkania ze znajomymi noi najważniejsze, praca obroniona na 4.
Oddycham spokojnie. Jeszcze przed wyjazdem do załatwienia kilka rzeczy ( jak zwykle na ostatnią chwilę) a później pakowanie.
Czas wrócić do drugiego świata. Tam to dopiero czekają wyzwania !


poniedziałek, 23 września 2013

Ja

Nie jestem sobą.
To nie ja! przecież  JA się tak nie zachowuję.
Arogancko i pyskato.
Tak pewnie i egoistycznie.
Kurwa, co jest grane?

Nie śpię- bo się uczę (przypomniałam sobie w porę)
Co ma być to będzie (skąd takie nastawienie?)
I. odetchnie jutro z ulgą bo nie będzie musiała wysłuchiwać mojego ataku paniki. :)

niedziela, 22 września 2013

było

To było takie dziecinne, takie szczeniackie.
Wyobrażenia, marzenia wypełniały zbyt dużo przestrzeni. Pochłonięta tym czułam się taka mała, szczęśliwa i lekka

Pieprzony nałóg.
Czego się spodziewałam ?!
Pieprzony egoizm
Pieprzona zachłanność


wtorek, 17 września 2013

Do domu !



Dzisiaj do domu !
Dojadę w nocy i z tego przejęcia, podniecenia chyba nie będę spać !
Przez ułamki sekund myślę o tym, że to tylko tydzień.. a później dopiero przyjazd na święta.. ale po co ja sama siebie zadręczam.. ;)
 
Plany są, należy je tylko wprowadzić w życie.
 
Sprawy jak Kot, mieszkanie, przystojniak czy K zostawiam w tyle.
(no może z tym Kotem to tak nie do końca...)

środa, 11 września 2013

Połowa

Hmmm kiedy zobaczyłam na ziemi.. garść to mało powiedziane.. ale ta kupę włosów to myślałam, że zostałam łysa, oszpecona itd.
Teraz uważam, że był to najlepszy krok dla mnie, dla włosów. Odżyły a ja mogę nareszcie chodzić bez skrępowania w rozpuszczonych włosach.
Grzywki nie ma. Doszłam do wniosku, że w pracy może tylko przeszkadzać i denerwować bo musiałabym ją tak czy siak spinać. Teraz korci zmiana koloru, ale to już w domu. Tak, to na bank. Jaki ? niespodzianka.

haha

To co jest pewne to meldunek. Dlatego o nim wspominam. Jestem zameldowana. Reszta w trakcie. Urząd wcale nie ugryzł a sprawę załatwiłam w 5 min.

Dzisiaj byłam z M w przedszkolu. Musiałam zrobić zdjęcie bo obiekt zrobił na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Żadnych metalowych, ostrych części, zabawek.
Moja M bawiłaby się jak w raju :)





poniedziałek, 9 września 2013

Faul

Ten przystojniak o którym pisałam ponownie zaprosił na drinka- do siebie.
Mimo, że facet w moim typie- odmówiłam.

Kolejny samiec nie ułatwiłby niczego, wręcz przeciwnie.

Dzisiaj było wielkie BUM.
Od rana lawina dobrych i złych wiadomości.




Nie chcę zapeszać, dlatego nie będę się wgłębiać i wypisywać szczegóły dobrych wiadomości.
Ogólnikowo. Pierwsza z nich to meldunek, który teoretycznie już mam, w praktyce potrzebuje jeszcze 2 dni na postawienie kropki. Druga wiadomość- praca jest, czeka na mnie. (legalna)
Urosłam po samo niebo.
Te gorsze to zmiana terminu przyjazdu. Do PL, wybiorę się kilka dni później niż zaplanowałam, troszkę pokrzyżowało mi to plany.. ale najgorzej nie jest.  Mieszkanie to kolejny problem. Od 18 stanę się osobą bezdomną, tzn bez dachu nad głową. Dzisiaj idę oglądać pokój. Niech i to się ułoży ;)


Ps. wieczorem idę do fryzjerki. Obcinam włosy ale grzywy nie będzie. Chyba...  :D

niedziela, 8 września 2013

Droga

Wieczór w towarzystwie przystojnego faceta i przy lampce wina.
Dobrego wrażenia o sobie nie zrobiłam, więc pewnie pierwszy i ostatni raz widziałam to ciacho.
Buźka mi się nie zamykała i mówiłam co ślina na język przyniesie. Niektóre rzeczy zabrzmiały dziwnie, ale co tam, dlaczego miałabym udawać kogoś kim nie jestem ?!

Głowa boli z niewyspania, wróciłam późno a zaraz musiałam wstać.
Obiad z głowy a ból na sernika odbyty. Jutro sernikowe party cz.II. P. przyjeżdża z PL. ma dla mnie sernik i cukierki imbirowe, wszamamy to przy dobrej kawce.

Zdjęcia zrobione w drodze do pracy.  Jak ja kocham Wiedeń !









W pt. party urodzinowe Pauliny. wypadło mi z głowy, żeby zrobić zdjęcia koszyków na chleb które dostała w prezencie :P
Jest za to tort :)



środa, 4 września 2013

Ciężkostrawny.

Pogaduszki wieczorową porą z P. (płeć męska)
 
Płeć  przeciwna ale ulga, że to tylko zajebisty kumpel, który nie chcę być kimś więcej niż tylko moim Freund ;)
Wczoraj głównym tematem były nasze rozterki miłosne. Tylko dlatego pozwoliliśmy sobie na takie syfy jak czekolada i pringlesy ;) Wiedzieliśmy, że to będzie ciężkostrawny wątek.
 

 
Zdjęć będzie coraz więcej, bo ostatnio mam zboczenie na tym pkt.
 
 
Dłuższa trasa, bo prawie 1,5h drogi metrem, autobusem ale kolejna wizyta w Primarku zaliczona.
Oczywiście jeszcze przed przyjazdem do domu wstąpię tam, dlatego jeśli któraś z Was ma jakieś specjalne życzenia to śmiało ! nie krępować się, pisać, być może uda mi się spełnić to małe życzenie  ;)
 
Ze względu na pogarszającą się pogodę i zimne mieszkanie musiałam kupić ciepły koc i parasolkę.
 

 
 
Kapcioszki - Te fioletowe dla Siostry :)
Kolejne trampki - ło jakie one są wygodne ! Wcześniej zakupiłam w kolorze turkusu.
I setne spodnie... ;)
 

 
 


 
 
Dzisiaj zabieram się do nauki ! Praca lic. czeka ! a to już niebawem !
 

niedziela, 1 września 2013

Magnes

 
 
 
Magnes zbliża nas do siebie.
 
 
Rzec można, że "jadę" na dwa fronty. Ale tak ciężko mi zdecydować, podjąć dobrą decyzję. Zaraz, chwila, te dwa fronty to nie tak dosłownie. Krzywdy nikomu nie robię, z nikim nie jestem i nikogo nie zdradzam. Po prostu wybieram, przebieram w tym co jest.
Ale ciągnie.. ciągnie do nich jak magnes....