"ON jest Wielki i zawsze słucha, nie da nam więcej niż możemy unieść :) "
Celna uwaga Siostra, którą dostałam od Boga w pierwszych tygodniach mojego pobytu tutaj. Aczkolwiek dzisiaj nie dałam rady unieść "tego". Wypompowana do granic możliwości, jak zużyty balon. O tym napiszę ..później. (1 w nocy)
Moja odpowiedź na komentarz A. Od tego pragnę zacząć. Piszę na raty.
Ta wypompowana M. nie ma siły na NIC a szczególnie na powtórkę, która czeka ją jutro.
Serio, gdyby nie P. zrobiłabym coś głupiego. Nie poznałabym samą siebie gdybym patrzyła z boku na rozwój wydarzeń z przed kilku godzin.
CDN.
Historia brzmi jak tandetny odcinek kiepskiego serialu.
Nie będę się rozpisywać bo nawet mówić o tym nie mogę, dlatego skrótowo.
Ostra jazda- kłótnia z Panem Mono, taka wielka, że jeszcze jego brudny uśmiech i bym posunęła się krok dalej- do czynów, zwyczajnie w świecie bym mu wpierdoliła.
Zajebiście, że P był ze mną, sam zresztą twierdzi, że gdybyśmy byli sami powydrapywalibyśmy sobie oczy.
Wszystko zaczęło się gdy wychodziłam z toalety, prostak zapytał kiedy się wyprowadzam bo na dniach przyjeżdża jego rodzina i nie ma gdzie ich "usadowić". Słucham??!! Do 7 mam zapłacone, powinnam do tego czasu się wyprowadzić. Sam tez wspominał, że do 10 wpłaca za czynsz, nagle się to zmieniło, że niby do 1 płaci i do tego czasu powinnam się wyprowadzić. Zmieniał zeznania co min. Nagle wypieprzył z hasłem, że przyjdą jacyś ludzie oglądać mieszkanie, żeby je wynająć i zastaną taki syf... a syf jak twierdzi K to MOJA wina !
Przegiął ! Zagotowałam się do 100stopni, wrzałam ! i wybuchłam !
Zaczęło się ! Wyzywałam go od brudasów jebanych, niechlujów, prostaków i debili ( prawda boli) Bałagan jest mój z tego względu, że to ja codziennie się myje (wft???) i codziennie gotuję. Stwierdzenie, że sprzątam po sobie jakoś nie trafiło do niego. Wypomniałam mu chyba wszystko, począwszy od kupy psa na środku kuchni, o skarpetkach, o kłakach pod prysznicem a nawet o grzybie w kawie i w lodówce ( twierdził, że w lodówce jest tylko moje jedzenie, więc z miłą chęcią wyjęłam te piękne i świeże ogórki pod jego ryj).
Między czasie pakowałam się !!
Wyszedł na 5 min i wrócił z turkiem, przedstawił go jako właściciela! co za ściema ( jeszcze 3 dni temu właścicielem była kobieta która mieszka poza Wiedniem !!
No chłopak mylił się w zeznaniach !
Tak czy siak poinformował mnie, że jeżeli dzisiaj nie wezmę rzeczy i nie oddam kluczy to jutro wszystko znajdzie się na klatce a jeżeli nie oddam w tej chwili kluczy to dzwoni na policję. Turek już wyjmował telefon... Paweł zareagował. Uspokoił wszystkich.
Kompromis następujący- klucze oddane, po wszystkie moje rzeczy jadę po 18, P. będzie mieć samochód więc wszystko wpakujemy na raz. Mam nadzieję, że moje rzeczy leżą tam jak leżały. Istnieje prawdopodobieństwo, że nie wpuści mnie Mono na mieszkanie. Aczkolwiek sam P. boi się mnie tam zabrać... !
Przecież muszę! nie spakowałam wszystkich rzeczy...
Na koniec pięknego wieczoru, hasło od Mono które do reszty mnie wytrąciło z równowagi... abym poszła do lekarza się zbadać, napiszę tyle, że nie chodzi o głowę. To było ostrzeżenie ???!!!!
Jestem sparaliżowana.
CDN.
Wiedziałam, że tak będzie !!!!!
Moje rzeczy .. moje prywatne rzeczy, wszystko co tutaj mam, moje życie leży zwyczajnie gdzieś w piwnicy !! otwartej piwnicy...
Ja się wykończę...
niedziela, 27 października 2013
Niedzielny post
Tak, czasami jestem sentymentalna.
Szczególnie w niedziele, po kościele.
Częściej wychodziłam z nabożeństwa smutna niż wesoła. Kiedy tylko zaczynają śpiewać czy modlić się to ja zaczynam płakać. Ojciec tłumaczy, że to działanie Ducha Świętego. Ok- takie wyjaśnienie przyjmuję.
Dzisiaj było jeszcze inaczej... bo zanim nabożeństwo się rozpoczęło ja już miałam łzy w oczach. Nie przestawiłam zegarka, zatem byłam godzinę wcześniej na miejscu. Drzwi zamknięte i nie przyszło mi do głowy z jakiego powodu tak jest. W drodze powrotnej do domu zadzwonił R, który uświadomił mnie, że nie przestawiłam wskazówek do tyłu.
Dzisiaj było inaczej niż zwykle !!
Choć uroniłam kilka łez... to wyszłam szczęśliwa i lekka. Kazanie trafiło do mnie w 100%
WCALĘ SIĘ NIE PODDAJĘ.
Będę się modlić o wytrwałość i cierpliwość.
BÓG mnie wysłucha bo jest WIELKI
Amen.
i choć dziwnie się czuję pisząc o Nim... zostawiam notę bez edytowania.
Zdrówka !
piątek, 25 października 2013
-/+
Myślałam, że już gorzej być nie może.
Po 1. Nie ma ciepłej wody (i nie wiadomo kiedy będzie)
Po 2. z ogrzewaniem też się coś stało, więc dzisiaj nawet koc nie pomoże.
3. Szczęknęło mnie coś, cholernie boli, ledwo siedzę a jutro cały dzień w pracy.
4. Niewyspana i zmęczona.
To te złe pkt.
Czas na dobre (oby było ich więcej, przestane może mieć chwilówkę depresyjną.
1. Zjadłam pyszną zupkę.
2. Dostałam dobrą "wypłatę"
3. Idę po P. u Niej będę farbować włosy
4. u P również skorzystam z prysznica
5. Coraz bliżej przeprowadzka.
a co najważniejsze 6. Jadę niedługo do DOMU !!
OK. KONIEC STANU DEPRESYJNEGO !
7. Dostałam dzisiaj kilka butelek dobrego piwa i nie zawaham się go użyć, hihih :))
Po 1. Nie ma ciepłej wody (i nie wiadomo kiedy będzie)
Po 2. z ogrzewaniem też się coś stało, więc dzisiaj nawet koc nie pomoże.
3. Szczęknęło mnie coś, cholernie boli, ledwo siedzę a jutro cały dzień w pracy.
4. Niewyspana i zmęczona.
To te złe pkt.
Czas na dobre (oby było ich więcej, przestane może mieć chwilówkę depresyjną.
1. Zjadłam pyszną zupkę.
2. Dostałam dobrą "wypłatę"
3. Idę po P. u Niej będę farbować włosy
4. u P również skorzystam z prysznica
5. Coraz bliżej przeprowadzka.
a co najważniejsze 6. Jadę niedługo do DOMU !!
OK. KONIEC STANU DEPRESYJNEGO !
7. Dostałam dzisiaj kilka butelek dobrego piwa i nie zawaham się go użyć, hihih :))
środa, 23 października 2013
kmiń
Zostało kilka dni ( oczywiście, że chodzi mi o mieszkanie z Panem Mono!! ), ależ się cieszę, jeszcze jak wypali wyjazd do Domu to będę skakać z radości :)
Za dużo rozkminiam, bo za dużo czasu na to rozkminianie mam.
Dobrze zrobiło mi kilka dni wolnego, ale wolę pracować.
Sama nie wiem, a może jednak jestem tego świadoma.. czy może nieświadomie zapędzam się ...
Wszystko na to wskazuje (sądząc po tym co się dzieję i co robię), że mój kolejny etap w życiu będzie kontynuowany tu, w Wiedniu. Zameldowana, mieszkanie jest, praca (jako taka), w następnym miesiącu przymierzam się do zawarcie umowy z siecią telefonów komórkowych ( o zgrozo, 2 lata) no i jeszcze zameldowanie się jako osoba bezrobotna ( jeśli się uda to nawet wyślą mnie na kursy, np. językowe)
Jaka szkoda, że nie nikt inny oprócz mnie samej nie odpowie mi czego tak naprawdę chcę.
Dlatego.. myślę dalej aby odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania.
Za dużo rozkminiam, bo za dużo czasu na to rozkminianie mam.
Dobrze zrobiło mi kilka dni wolnego, ale wolę pracować.
Sama nie wiem, a może jednak jestem tego świadoma.. czy może nieświadomie zapędzam się ...
Wszystko na to wskazuje (sądząc po tym co się dzieję i co robię), że mój kolejny etap w życiu będzie kontynuowany tu, w Wiedniu. Zameldowana, mieszkanie jest, praca (jako taka), w następnym miesiącu przymierzam się do zawarcie umowy z siecią telefonów komórkowych ( o zgrozo, 2 lata) no i jeszcze zameldowanie się jako osoba bezrobotna ( jeśli się uda to nawet wyślą mnie na kursy, np. językowe)
Jaka szkoda, że nie nikt inny oprócz mnie samej nie odpowie mi czego tak naprawdę chcę.
Dlatego.. myślę dalej aby odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania.
wtorek, 22 października 2013
ogóreczka?
Musiałam, wybaczcie.
Niestety zupy nie było, ba Pan Mono "zebrał" wczoraj wszystkie grzybki, umył naczynie i postawił na swoje miejsce. Nic nie trwa wiecznie :(
Ale znalazłam coś w zamian.
Dla wyjaśnienia, to są dwa plasterki 4tygodniowego ogórka. Ser obok też nie ma mniej.
Wiem, że to jest ohydne.
Zaraz zabieram się za szukanie dodatkowych informacji o konsekwencjach takich eksperymentów i prześlę Panu M do przeczytania. Tym bardziej, że talerz z tym czymś leży półkę niżej od mojej.
http://www.wiz.pl/8,233.html
"Zabójcze pleśnie
Już w starożytności wiedziano o ich niebezpiecznym działaniu. Zatruwały archeologów, skutecznie rozprawiały się z całymi armiami. Obecnie również są wielkim zagrożeniem dla ludzi i zwierząt. Mikotoksyn nie można lekceważyć. "
O szkodliwym działaniu grzybów pleśniowych, a właściwie ich produktów przemiany materii, czyli mikotoksyn, ludzie wiedzieli od dawna, jeszcze przed narodzinami Chrystusa, czego dowodem jest Stary Testament (Kpł 3.).
U osób zatrutych sporyszem obserwowano także objawy neurologiczne w postaci reakcji histerycznych, halucynacji i zaburzenia percepcji tak jak u słynnych czarownic z Salem. (...)
- to wszystko wyjaśnia dlaczego M jest taki głupi.
Czasem jednak pleśń jest widoczna na pierwszy rzut oka. Jej pojawienie się świadczy o psuciu się produktu (znacznie częściej za psucie się żywności odpowiadają bakterie). Taki produkt najlepiej od razu wyrzucić, odcięcie spleśniałej części nie ochroni nas przed toksynami. (...)
Za dużo lektury dlatego tylko ten wycinek dostanie Mono :
http://ciekawe.onet.pl/wokolnas/plesn-na-zywnosci,1,5302454,artykul.html
Mykotoksyny mogą być przyczyną ostrych i przewlekłych zatruć (także śmiertelnych), mogą powodować alergie, grzybice, choroby układu oddechowego, pokarmowego i wątroby, a także liczne choroby związane z osłabieniem układu odpornościowego. Są uznawane ze czynnik rozwoju nowotworów
czwartek, 17 października 2013
Pełnia
Kilka lat temu budziłam się w nocy lub późno chodziłam spać przez Księżyc.
Odczuwałam fazę księżyca jak wampir. Każdy hałas, czy głośny szmer a nawet otworzenie drzwi w pokoju powodowało zerwanie na równe nogi. Teraz mam mocny sen, to nie znaczy, że mogliby mnie wynieść w nocy aczkolwiek wydaje mi się, że dobry złodziej nie miałby problemu z wyniesieniem kilku drobiazgów.
Do czego dążę?
Obecnie nawet spanie na siedząco nie sprawia mi trudności a nawet nocowanie w obcym miejscu.
Niemniej jednak coś "zanika" ale i coś nowego przychodzi...
Nasiliły się moje fantazje noce tzn. sny i pogaduchy. ( Jaka szkoda, że bełkotam)
Poza tym, budzę się z dusznościami i atakami paniki.
Brak powietrza i drapanie w gardle można łatwo wytłumaczyć.Winny jest mój współlokator, palacz- największy jakiego znam. Wywalczyłam, że palić będzie wszędzie prócz w pokoju ( w którym śpimy) Jednak dymem jest tak wszystko przesiąknięte, że nawet kilku godzinne wietrzenie mieszkanie nic nie daje. Nawet moje świeżo wyprane ciuchy kopcą cygarami.
Tak, tak .. muszę to napisać, zwlekałam z tym dobry tydzień.
K. okazał się również brudasem, niechlujem, fleją i WIELKIM LENIEM !!.
Na początku mówił coś o związku... ze byłoby łatwiej.. do cholery jakie łatwiej ?? chyba dla niego !! miałby sprzątaczkę, kucharkę i kochankę w jednym. Ależ się przeliczył. NIE JESTEM NAIWNA.
Sprzątam po sobie, gotuję dla siebie a o kolejnego kochanka nie będzie trudno ( o dziwo nie jest mi do tego śpieszno).
Owszem pierwsze dwa dni sprzątałam za nas dwoje. Teraz sprawa wygląda niezbytt ciekawie, bo zwyczajnie w świecie żyję w syfie !!
Brudne skarpetki leżą po kilka dni na podłodze, zlew nie umyty jeszcze po sobocie, kiedy Pan K czyścił buty z budowy, pełny zlew naczyń noi pełna popielniczka na stole, gdzie robię sobie jedzenie.
Pan Mono nie ma na to wszystko czasu bo zwyczajnie w świecie... musi być najlepszy w grze na telefonie !! Gdy nie śpi to gra i może tak całymi dniami przesiedzieć na kanapie z oczami skierowanymi na telefon!!
ZAPOMNIAŁABYM K. jest też ogrodnikiem !
Hoduje grzyby !!!
...w kawie...
Reszty nie będę pokazywać. Bo wstyd !
Przyjemniejszymi rzeczami się zajmę, jak np. pochwaleniem się swoimi zdolnościami kulinarnymi !
Wczorajsza zupka/krem z marchewek. Wyszła wyśmienita i wystarczy jeszcze na dzisiejszy dzień !
Gotowana przy demonologii II :))
Oraz popołudniowy wypad do PRIMARKU !
Czapka trochę spada z głowy, ale to jest mało istotne, nadrabia wyglądem i miłym materiałem. Ost. sztuka jaka była, torebka również :)
3,5,2 Eur.
Odczuwałam fazę księżyca jak wampir. Każdy hałas, czy głośny szmer a nawet otworzenie drzwi w pokoju powodowało zerwanie na równe nogi. Teraz mam mocny sen, to nie znaczy, że mogliby mnie wynieść w nocy aczkolwiek wydaje mi się, że dobry złodziej nie miałby problemu z wyniesieniem kilku drobiazgów.
Do czego dążę?
Obecnie nawet spanie na siedząco nie sprawia mi trudności a nawet nocowanie w obcym miejscu.
Niemniej jednak coś "zanika" ale i coś nowego przychodzi...
Nasiliły się moje fantazje noce tzn. sny i pogaduchy. ( Jaka szkoda, że bełkotam)
Poza tym, budzę się z dusznościami i atakami paniki.
Brak powietrza i drapanie w gardle można łatwo wytłumaczyć.Winny jest mój współlokator, palacz- największy jakiego znam. Wywalczyłam, że palić będzie wszędzie prócz w pokoju ( w którym śpimy) Jednak dymem jest tak wszystko przesiąknięte, że nawet kilku godzinne wietrzenie mieszkanie nic nie daje. Nawet moje świeżo wyprane ciuchy kopcą cygarami.
Tak, tak .. muszę to napisać, zwlekałam z tym dobry tydzień.
K. okazał się również brudasem, niechlujem, fleją i WIELKIM LENIEM !!.
Na początku mówił coś o związku... ze byłoby łatwiej.. do cholery jakie łatwiej ?? chyba dla niego !! miałby sprzątaczkę, kucharkę i kochankę w jednym. Ależ się przeliczył. NIE JESTEM NAIWNA.
Sprzątam po sobie, gotuję dla siebie a o kolejnego kochanka nie będzie trudno ( o dziwo nie jest mi do tego śpieszno).
Owszem pierwsze dwa dni sprzątałam za nas dwoje. Teraz sprawa wygląda niezbytt ciekawie, bo zwyczajnie w świecie żyję w syfie !!
Brudne skarpetki leżą po kilka dni na podłodze, zlew nie umyty jeszcze po sobocie, kiedy Pan K czyścił buty z budowy, pełny zlew naczyń noi pełna popielniczka na stole, gdzie robię sobie jedzenie.
Pan Mono nie ma na to wszystko czasu bo zwyczajnie w świecie... musi być najlepszy w grze na telefonie !! Gdy nie śpi to gra i może tak całymi dniami przesiedzieć na kanapie z oczami skierowanymi na telefon!!
ZAPOMNIAŁABYM K. jest też ogrodnikiem !
Hoduje grzyby !!!
...w kawie...
Reszty nie będę pokazywać. Bo wstyd !
Przyjemniejszymi rzeczami się zajmę, jak np. pochwaleniem się swoimi zdolnościami kulinarnymi !
Wczorajsza zupka/krem z marchewek. Wyszła wyśmienita i wystarczy jeszcze na dzisiejszy dzień !
Gotowana przy demonologii II :))
Oraz popołudniowy wypad do PRIMARKU !
Czapka trochę spada z głowy, ale to jest mało istotne, nadrabia wyglądem i miłym materiałem. Ost. sztuka jaka była, torebka również :)
3,5,2 Eur.
poniedziałek, 14 października 2013
Stadtpark
Jest jeszcze tyle piękny miejsc do zwiedzenia.
Cudownie. Popołudnie spędzone z młodą Damą i kaczkami.
Baterie minimalnie naładowane na obecny tydzień.
Cudownie. Popołudnie spędzone z młodą Damą i kaczkami.
Baterie minimalnie naładowane na obecny tydzień.
niedziela, 13 października 2013
GPS
Jeśli to prawda to nie potrzebuje nawigacji, mapy ani kierunkowskazów.
Tak się pieprzy, że mam pewność, że "idę w dobrą stronę"
Ostatnio coś mi szczęście nie sprzyja.
Ps. Jutro na obiad albo prędzej kolację -krem z marchewek. Jedzenie zaczyna mi się psuć. Niedługo zacznę wywalać, a tego jeszcze nie było...
sobota, 12 października 2013
"Głowa do góry Dzieciaku"
Ok, śniadanie zjedzone, naczynia umyte, ogólnie w miarę posprzątane..
Świeża pościel, makijaż zrobiony, tak, jestem prawie gotowa do wyjścia.
Małe zakupy, jedzenie na mieście a później 7h pracy. Dość przyjemnej.
Wieczór procentowy, nawet gdybym miała go spędzić w samotności :)
Wracam do "siebie" :)
Świeża pościel, makijaż zrobiony, tak, jestem prawie gotowa do wyjścia.
Małe zakupy, jedzenie na mieście a później 7h pracy. Dość przyjemnej.
Wieczór procentowy, nawet gdybym miała go spędzić w samotności :)
Wracam do "siebie" :)
czwartek, 10 października 2013
opór
Ciężko jest coś robić wbrew sobie.
To "coś" wyciąga z ciebie przede wszystkim nerwy, później chęci a także dobry nastrój, motywację .. zapomniałabym - gratis masz ból głowy.
Nie chcę mi się nawet rozmawiać.
To "coś" wyciąga z ciebie przede wszystkim nerwy, później chęci a także dobry nastrój, motywację .. zapomniałabym - gratis masz ból głowy.
Nie chcę mi się nawet rozmawiać.
poniedziałek, 7 października 2013
C.D.N
Dam radę, dam radę, dam radę... dam radę, DAM RADĘ !!
Jestem silna, jestem silna, jestem silna
JESTEM HARDCOREM!
MUSZĘ nim być.
Jestem silna, jestem silna, jestem silna
JESTEM HARDCOREM!
MUSZĘ nim być.
piątek, 4 października 2013
Pan Mono.
jestem i żyję.
Jutro obgadanie kluczowych kwestii czyli zasad wspólnego mieszkania z Panem Monogamicznym.
Trzeba spróbować, choć będzie mnie to kosztować dużo wysiłku.
A ja jestem taka zmęczona. Przez ostatnie dwa dni moja temp. ciała nie przekraczała 35,5stopnia.
Średnio termometr pokazywał 35. M. straszy mnie anemią.
Ale od tego się nie umiera.
Nie poddaję się choć jest ciężko !
Jutro obgadanie kluczowych kwestii czyli zasad wspólnego mieszkania z Panem Monogamicznym.
Trzeba spróbować, choć będzie mnie to kosztować dużo wysiłku.
A ja jestem taka zmęczona. Przez ostatnie dwa dni moja temp. ciała nie przekraczała 35,5stopnia.
Średnio termometr pokazywał 35. M. straszy mnie anemią.
Ale od tego się nie umiera.
Nie poddaję się choć jest ciężko !
Subskrybuj:
Posty (Atom)













