Mimo, że facet w moim typie- odmówiłam.
Kolejny samiec nie ułatwiłby niczego, wręcz przeciwnie.
Dzisiaj było wielkie BUM.
Od rana lawina dobrych i złych wiadomości.
Nie chcę zapeszać, dlatego nie będę się wgłębiać i wypisywać szczegóły dobrych wiadomości.
Ogólnikowo. Pierwsza z nich to meldunek, który teoretycznie już mam, w praktyce potrzebuje jeszcze 2 dni na postawienie kropki. Druga wiadomość- praca jest, czeka na mnie. (legalna)
Urosłam po samo niebo.
Te gorsze to zmiana terminu przyjazdu. Do PL, wybiorę się kilka dni później niż zaplanowałam, troszkę pokrzyżowało mi to plany.. ale najgorzej nie jest. Mieszkanie to kolejny problem. Od 18 stanę się osobą bezdomną, tzn bez dachu nad głową. Dzisiaj idę oglądać pokój. Niech i to się ułoży ;)
Ps. wieczorem idę do fryzjerki. Obcinam włosy ale grzywy nie będzie. Chyba... :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz