środa, 11 września 2013

Połowa

Hmmm kiedy zobaczyłam na ziemi.. garść to mało powiedziane.. ale ta kupę włosów to myślałam, że zostałam łysa, oszpecona itd.
Teraz uważam, że był to najlepszy krok dla mnie, dla włosów. Odżyły a ja mogę nareszcie chodzić bez skrępowania w rozpuszczonych włosach.
Grzywki nie ma. Doszłam do wniosku, że w pracy może tylko przeszkadzać i denerwować bo musiałabym ją tak czy siak spinać. Teraz korci zmiana koloru, ale to już w domu. Tak, to na bank. Jaki ? niespodzianka.

haha

To co jest pewne to meldunek. Dlatego o nim wspominam. Jestem zameldowana. Reszta w trakcie. Urząd wcale nie ugryzł a sprawę załatwiłam w 5 min.

Dzisiaj byłam z M w przedszkolu. Musiałam zrobić zdjęcie bo obiekt zrobił na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Żadnych metalowych, ostrych części, zabawek.
Moja M bawiłaby się jak w raju :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz