środa, 14 sierpnia 2013

Miejsce

Przez ost. dni intensywnie szukałam czegokolwiek..tzn pokoju lub miejsca w nim, aby od niedzieli spokojnie móc spać w nowym miejscu. Udało się !
Bez większych rarytasów, zwykłe, niedrogie mieszkanie, nie ma sauny ani solarium ale są 4 (pomalowane) ściany i wygodne łóżko. Niby bogaty kraj, ale jakobyście zobaczyli w jaki sposób mieszkają tu ludzie... Mieszkania zazwyczaj w obskurnym stanie, z toaletą na zewnątrz. ( wiem co mówię, już sporo widziałam ale.. ) Mi się udało, kibelek w środku, za drzwiami :)
Pani Ewa mocno zaskoczona moją wizytą, musiało jej się coś pomylić bo czekała na 40-letnią kobietę a w drzwiach stanęłam ja :)
Choć na początku nie spodobało jej się to, że przyszłam z chłopakiem ( powiedziała o swoich obawach... ) to później zmieniła zdanie. Zapewniałam ją, że żadnych nocnych schadzek nie będzie :P
Prędzej to ja nie wrócę do domu na noc niż ktoś wprosi się do niej.
Tak czy siak wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Obawiam się jednak, że wszystko toczy się zbyt szybko i dotychczasowe szczęście pęknie jak bańka mydlana.

 
 
 
 
 
 
 
Po głowie przelatują mi różne myśli, począwszy od tego, że na razie nikogo nie mogę przyjąć do siebie ( choć z drugiej str. jeszcze i na to przyjdzie czas, kiedy po 1. stać mnie będzie na coś większego a po 2.będzie więcej pracy..
 Ale,  że człowiek w wieku 24lat nie ma nawet swojej pościeli.... Dlatego wycieczka do Ikei na dniach. Żeby przynajmniej mieć swoją kołderkę, własny kubek i miskę na mleko z płatkami.
:)

1 komentarz: