Smoka upojonego alkoholem.
Przynajmniej droga przyjemnie "zleciała". Kompanem do trunków okazał się sympatyczny wieśniak.
Podróż ta 6godzinna trwała jak dla mnie 3godzinki. Powoli wracam do rzeczywistości. Powoli bo % krążą jeszcze w organizmie.
O innych rzeczach już niebawem... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz