dlaczego sie tego tak boisz ?
dobre pytanie
nie chce CIe urazic, ale znam Cie troszke, jestes silna osobka, ale to jest Twoj slaby punkt, ktorego sie poprostu boisz
Uraził ...? zna mnie troszkę...?a może nie zna wcale.. ? a może ma racje? a może...czego tu się bać?!Na dodatek napatoczył się dobry cytat, strzał w dyche!""... na miłość, którą otrzymam w przyszłości, będę musiała sobie zapracować. Zasłużenie sobie na miłość oznacza piekielnie dużo pracy a ja nie jestem pewna, czy mam w sobie dość siły."Czyli nawet nie jestem silna.Przecież łatwiej "zapracować" sobie, zdobyć przyjaciela (lub jak kto woli- określenie- kochanka), który jest... (owszem nie na każde zawołanie) ale jest, zadowoli w sferze erotycznej ( jeśli jest dobry,.. jeśli nie to się go zmienia i niech mi ktoś powie, że seks nie jest ważny...). Owszem w niektórych kwestiach, ba w większości nie zastąpi prawdziwego partnera-przyjaciela, ale... no właśnie... czyli jednak racja.. ok dopisze co chciałam dopisać... ale bezpieczniej jest mieć kogoś na chwile, nie martwić się o przyszłość z tą osobą, nie wpadać w panikę kiedy mówi o wspólnej przyszłości, nie denerwować się na rodzinnym obiedzie, nie planować wspólnych wyjazdów, nie bac się odrzucenia, rozstania.. itd itd...Z drugiej strony człowiek, a szczególnie kobieta pragnie tych wszystkich "kłopotów" związanych ze związkiem. Pragnie się być kochanym, w zamian tez trzeba coś dać. - beznadziejny koniec postu, dlatego napiszę coś jeszcze, choć to mógłby być kolejny post na ten temat...Miłości się nie szuka, miłość sama "zaatakuje", mam nadzieję, że i mnie.. ale tak niespodziewanie, abym nie miała możliwości ani czasu na ucieczkę lub wybudowanie muru za których się chowam.A tymczasem zapraszam do posłuchania kojącej, spokojnej muzyki.wzruszający teledysk.
wtorek, 11 czerwca 2013
Miłość
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz