piątek, 7 czerwca 2013

Geneva

Jedziemy dalej... :)
Byle prosto i do celu.

Ok, prosto nie musi bo się zanudzę, musi się coś dziać ;) i się dzieje. Oczywiście nie mam na myśli kolejnych zakupów czy spotkania przy kawce... ( wole % ) :D - żarcik na moim poziomie ^.^ 

Raczej o pewnym etapie w którym się znalazłam, na dodatek nieźle sobie z nim poradziłam. ba radzę.
Choć czasami gubię się w tym i nie kontroluję, uważam, że weszłam czy też wjechałam (pełna parą) na dobry tor ;)



Szybka seria stwierdzeń i pozytywnych myśli brzmi.

1. Zamykam oczy przed przedzierającym się do mojego pokoju słońcem , cóż za przyjemne uczucie.. czuć ciepło na powiekach, myśleć o czymś przyjemnym, jak dobra książka i pozostaje tylko Dziękować Bogu...za to.. za wszystko.
2. Jak ja lubię czytać.
3. Jestem górą.


Praca nareszcie zaakceptowana przez system anty-plagiatowy. Czekam na termin obrony.
Paczki doszły. W jednej z nich był zegarek. Śliczny prawda? Szpan na maxa.








Ładne zdjęcia... jeśli ktoś chcę można brać, byle z podpisem.. :D


Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz