niedziela, 27 października 2013

Niedzielny post




Tak, czasami jestem sentymentalna.
Szczególnie w niedziele, po kościele.

Częściej wychodziłam z nabożeństwa smutna niż wesoła. Kiedy tylko zaczynają śpiewać czy modlić się to ja zaczynam płakać. Ojciec tłumaczy, że to działanie Ducha Świętego. Ok- takie wyjaśnienie przyjmuję.
Dzisiaj było jeszcze inaczej... bo zanim nabożeństwo się rozpoczęło ja już miałam łzy w oczach. Nie przestawiłam zegarka, zatem byłam godzinę wcześniej na miejscu. Drzwi zamknięte i nie przyszło mi do głowy z jakiego powodu tak jest. W drodze powrotnej do domu zadzwonił R, który uświadomił mnie, że nie przestawiłam wskazówek do tyłu.
Dzisiaj było inaczej niż zwykle !!
Choć uroniłam kilka łez... to wyszłam szczęśliwa i  lekka. Kazanie trafiło do mnie w 100%

WCALĘ SIĘ NIE PODDAJĘ.
Będę się modlić o wytrwałość i cierpliwość.
BÓG mnie wysłucha bo jest WIELKI
Amen.


i choć dziwnie się czuję pisząc o Nim... zostawiam notę bez edytowania.
 Zdrówka !

2 komentarze:

  1. ON jest Wielki i zawsze słucha, nie da nam więcej niż możemy unieść :) czekam z niecierpliwoscia na Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Celna uwaga Siostra, którą dostałam od Boga w pierwszych tygodniach mojego pobytu tutaj. Aczkolwiek dzisiaj nie dałam rady unieść "tego". Wypompowana do granic możliwości, jak zużyty balon. O tym napiszę ..później. (1 w nocy)

    OdpowiedzUsuń