czwartek, 17 października 2013

Pełnia

Kilka lat temu budziłam się w nocy lub późno chodziłam spać przez Księżyc.
Odczuwałam fazę księżyca jak wampir. Każdy hałas, czy głośny szmer a nawet otworzenie drzwi w pokoju powodowało zerwanie na równe nogi. Teraz mam mocny sen, to nie znaczy, że mogliby mnie wynieść w nocy aczkolwiek wydaje mi się, że dobry złodziej nie miałby problemu z wyniesieniem kilku drobiazgów.
Do czego dążę?
Obecnie  nawet spanie na siedząco nie sprawia mi trudności a nawet nocowanie w obcym miejscu.
Niemniej jednak coś "zanika" ale i coś nowego przychodzi...
Nasiliły się moje fantazje noce tzn. sny i pogaduchy. ( Jaka szkoda, że bełkotam)
Poza tym, budzę się z dusznościami i atakami paniki.
Brak powietrza i drapanie w gardle można łatwo wytłumaczyć.Winny jest mój współlokator, palacz- największy jakiego znam. Wywalczyłam, że palić będzie wszędzie prócz w pokoju ( w którym śpimy) Jednak dymem jest tak wszystko przesiąknięte, że nawet kilku godzinne wietrzenie mieszkanie nic nie daje. Nawet moje świeżo wyprane ciuchy kopcą cygarami.
Tak, tak .. muszę to napisać, zwlekałam z tym dobry tydzień.
K. okazał się również brudasem, niechlujem, fleją i WIELKIM LENIEM !!.
Na początku mówił coś o związku... ze byłoby łatwiej.. do cholery jakie łatwiej ?? chyba dla niego !! miałby sprzątaczkę, kucharkę i kochankę w jednym. Ależ się przeliczył. NIE JESTEM NAIWNA.
Sprzątam po sobie, gotuję dla siebie a o kolejnego kochanka nie będzie trudno ( o dziwo nie jest mi do tego śpieszno).
Owszem pierwsze dwa dni sprzątałam za nas dwoje. Teraz sprawa wygląda niezbytt ciekawie, bo zwyczajnie w świecie żyję w syfie !!
Brudne skarpetki leżą po kilka dni na podłodze, zlew nie umyty jeszcze po sobocie, kiedy Pan K czyścił buty z budowy, pełny zlew naczyń noi pełna popielniczka na stole, gdzie robię sobie jedzenie.
Pan Mono nie ma na to wszystko czasu bo zwyczajnie w świecie... musi być najlepszy w grze na telefonie !! Gdy nie śpi to gra i może tak całymi dniami przesiedzieć na kanapie z oczami skierowanymi na telefon!!

ZAPOMNIAŁABYM K. jest też ogrodnikiem !
Hoduje grzyby !!!
...w kawie...

Reszty nie będę pokazywać. Bo wstyd !



Przyjemniejszymi rzeczami się zajmę, jak np. pochwaleniem się swoimi zdolnościami kulinarnymi !
Wczorajsza zupka/krem z marchewek. Wyszła wyśmienita i wystarczy jeszcze na dzisiejszy dzień !
Gotowana przy demonologii II :))



Oraz popołudniowy wypad do PRIMARKU !





 
Czapka trochę spada z głowy, ale to jest mało istotne, nadrabia wyglądem i miłym materiałem. Ost. sztuka jaka była, torebka również :)
3,5,2 Eur.


1 komentarz:

  1. ale się usmialam, jak przeczytałam, że on ogrodnikiem jest buuhhaahha

    OdpowiedzUsuń