Nigdy nie przywiązywałam wagi do walentynek Ileż to ja się ogadałam, że zakochani powinni na co dzień okazywać sobie miłość, być dla siebie mili, dawać prezenty, zapraszać na kolację przy świecach itd.
Przez kilka lat i ja miałam z kim spędzić to "święto", owszem nie jakoś szczególnie, bez fajerwerków ale wystarczyła mi Jego obecność i Jego ramię. ( Jak mało mi do szczęścia trzeba..)
W tym roku jakoś wyjątkowo czuje niechęć do tego dnia. Widzę odliczanie i mnie mdli. To dlatego, że spędzę ten dzień samotnie ?! a może jak co roku powinnam przejść obojętnie koło tego przejawu amerykanizacji...
Przecież14 luty jest również dniem chorych na epilepsję, którzy mają tego samego patrona. Do tej pory o tym nie wiedziałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz